Cz. 4 – Powstanie Wszechświata

Posted: Styczeń 9, 2011 in 2d3m

W Biblii Tysiąclecia, na jednej z pierwszych stron, można przeczytać dość osobliwy komentarz. Tyczy się on Boga, który po sześciu ciężkich dniach pracy zasiada nad Piszonem i… ustanawia dzień święty, bo – o czym mówi nam komentarz – Oczywiście, o „zmęczeniu się” mowy tu być nie może. Przed oczami od razu staje mocno siwy doktor teologii, który puszcza do czytelnika oko, że obaj niby dobrze wiedzą, że tak zacna i jako się rzekło wszechpotężna Persona nie może się zmęczyć jakimś tam tworzeniem świata. Człowiek XX wieku zabroniłby swemu Bogu odpocząć, mimo że w iście ekspresowym tempie to wszystko postawił, tylko dlatego, że jemu – Bogu po prostu nie wypada odpoczywać. Autor owej fantastycznej historii zdał się mieć dla swego Boga znacznie więcej wyrozumiałości.

Dużo większą wytrwałością natomiast wykazuje się Bóg ewolucjonistów, który nie tylko nie zaprzestał prac dnia siódmego, ale w gruncie rzeczy pracuje nieustannie po dzień dzisiejszy. Trzeba przyznać, że słabo mu to idzie, bo i myli się nad wyraz często i wiele ze swoich nieskończonych eksperymentów musi powtarzać.

Ciekawym byłoby wykreowanie rzeczywistości, w którym obie postacie spotykają się przy filiżance kakao i wymieniają doświadczeniami, czego konsekwencją byłoby – rzecz jasna – powstanie sekt, kościołów i zborów Najświętszego Spotkania, których członkowie sumiennie by się nawzajem wyrzynali w imię jednej, jedynej właściwej interpretacji listy poprawek – dokumentu powstałego na wypadek, gdyby komuś zachciałoby się stworzyć świat na nowo.

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Zmień )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Zmień )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Zmień )

Connecting to %s